Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 lutego 2014

Pierwsza konfrontacja z cywilizacją grecko-rzymską



Jerozolima i Rzym to pierwszy etap w rozwoju chrześcijaństwa (według opisu św. Łukasza). W świętym mieście żydowskim – Jerozolimie, umarł i zmartwychwstał Jezus Chrystus; w stolicy imperium rzymskiego – Rzymie, umarł śmiercią męczeńską św. Piotr.
Głoszenie Ewangelii było możliwe w różnych grupach społecznych, zwłaszcza na misjach. Do wędrowców należeli bowiem: artyści, filozofowie, kupcy, pielgrzymi, żołnierze, niewolnicy, studenci do wybitnych mistrzów i turyści. Wśród pokonywanych przez apostołów dróg, wydaje się, że najtrudniejsza była podróż lądowa – pieszo lub konno.
Ideałem misjonarza–podróżnika był św. Paweł Apostoł. Urodzony w Tarsie (Cylicja, południowe wybrzeże Azji Mniejszej), był Żydem z diaspory, a jego rodzimym językiem była greka. Miał obywatelstwo rzymskie. Aż do mistycznego objawienia pod Damaszkiem był żarliwym faryzeuszem, zwalczającym m.in. chrześcijan. Po nawróceniu zaś − gorliwym apostołem pogan w Syrii, na Cyprze, w Azji Mniejszej, Macedonii i Grecji. Zakładał wspólnoty chrześcijan (Kościoły). Poniósł śmierć męczeńską w Rzymie (64 r.). Jednakże ekspansja Ewangelii w świecie greckim była rezultatem aktywności misyjnej całego Kościoła i innych apostołów (nie tylko św. Pawła) oraz tysięcznych rzesz nieznanych wiernych.
I tak: Jakub i Tomasz działali w Mezopotamii. Pozostałe ośrodki rozwoju chrześcijaństwa, to:
·        Azja Mniejsza:
a)     Filip i Jan Apostoł (Efez) +
b)     jego uczniowie: św. Polikarp (biskup Smyrny, męczennik) i Papiasz;
c)     św. Ireneusz (Ojciec Kościoła);
Pilniusz Młodszy (namiestnik Bitynii i Pontu) w liście do cesarza Trajana napisał, że było tam dużo chrześcijan.
·        Egipt (i międzynarodowa Aleksandria):
a)     założycielem wspólnoty (według historyka – Euzebiusza z Cezarei) - Marek Ewangelista;
b)     były tu gminy nawróconych Żydów i konwertytów egipskich (Kościół koptyjski);
·        Palestyna, Syria, Cylicja (Antiochia; wschodnie wybrzeże śródziemnomorskie)
a)     Paweł i Barnaba
b)     Piotr (działał też na zachodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego i w Rzymie).
Następcy św. Piotra pierwszych dwu stuleci, to:
- 4 Rzymian,
- 3 Italczyków,
- 5 Greków,
- 1 Syryjczyk,
- Afrykańczyk (Wiktor).
·        Afryka (w tym Kartagina):
a)     cieszyła się dużą liczebnością Kościoła tak, jednakże ok. 180 r. trwają prześladowania za cesarza Marka Aureliusza;
b)     wybitnym chrześcijańskim pisarzem był Tertulian (Kartagińczyk).
Do Kościoła przystępowali ludzie wolni i niewolnicy, bogaci i biedni, patrycjusze i filozofowie, członkowie arystokratycznych rodów, a także z dworów cesarskich. Ewangelia przekraczała bowiem wszelkie bariery społeczne. Chrześcijaństwo było szczególnie atrakcyjne dla niższych warstw społecznych, ponieważ Ewangelia głosiła równość wszystkich ludzi (Nie ma już Żyda ani poganina…- Ga 3,27−28; przypadek Onezyma, niewolnika Kolosanina Filemona, za którym wstawia się św. Paweł - zob. Flm 16−17). Kościół głosząc ogólnoludzkie braterstwo, zrehabilitował zarazem fizyczną pracę, którą pogardzali Grecy. Sam św. Paweł zarabiał własnymi rękami na swe utrzymanie.   

Życie pierwszych wspólnot chrześcijańskich:
1.      Okres katechumenatu przygotowujący do chrztu trwał nawet 3 lata (był też egzamin i wymóg surowych wyrzeczeń).
2.      Ciężkie grzechy skutkowały wydaleniem ze wspólnoty lub nakazem publicznej pokuty (nawet kilkuletniej). Pokutnicy stanowili osobną grupą oczekującą na rozgrzeszenie.
3.      Spotkania wspólnoty (na modlitwę i liturgię) były regularne (na początku w prywatnych domach). Ustalił się zwyczaj odprawiania Eucharystii w niedzielę. Spotkania te wypełnione były:
a)     lekturą Biblii,
b)     „homilią”,
c)     modlitwą (śpiew hymnów),
d)     ofiarą Eucharystyczną (wspólny posiłek i „łamanie chleba” – początkowo przy „stole”, potem przy ołtarzu).
Dom i rodzina były podstawową komórką Kościoła i ogniskiem życia religijnego. Od II wieku zaczęto budować świątynie chrześcijańskie. Wśród wybitnych biskupów byli: św. Ignacy, św. Polikarp.

Gnoza chrześcijańska i gnostycyzm heretycki (gr. gnosis – poznanie, wiedza):
A)   Gnoza chrześcijańska – wiedza Boża (znajomość tajemnic, zbawczych planów).
Dla św. Pawła gnoza skupiała się w Chrystusie i ostatecznie prowadziła do poznania miłości Chrystusa, przewyższającej wszelką wiedzę (Ef 3,16−19). 
Dwa bieguny gnozy chrześcijańskiej:
a)     Krzyż Chrystusowy, otwierający się na zmartwychwstanie,
b)     Kościół, rozumiany jako ciało Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, dopełniającego się w nas;
Taka gnoza prowadziła do mistyki (kontemplacji). Doświadczali jej charyzmatycy.
B)    Gnostycyzm
Powstał z synkretyzmu religii Wschodu i mistyki hellenistycznej. Gnostycyzm był starszy od chrześcijaństwa. W łonie chrześcijaństwa (II w.) spowodował bardzo niebezpieczny kryzys. Gnostycy próbowali rozwiązać problemy dotyczące:
- stworzenia świata,
- początków zła,
- uszczęśliwienia człowieka.
Był też tzw. gnostycki dualizm: Bóg i dobro przeciwstawione złu i materii. Wyzwolenie od zła, według gnostyków, to wyzwolenie od materii, które mogli osiągnąć tylko wtajemniczeni (tj. posiadający ową tajemną wiedzę - gnosis). Była to próba przetworzenia wiary w wiedzę.
Obok gnostycyzmu występował millenaryzm – oczekiwanie rychłej paruzji i 1000-letniego panowania Chrystusa na ziemi.
Dualistyczny gnostycyzm spowodował tendencje zmierzające do potępiania instytucji małżeństwa (w tym konieczności oczyszczania się po współżyciu małżeńskim) oraz wywyższania dziewictwa. W drugiej połowie II wieku pisarze chrześcijańscy stanęli w obronie wartości małżeństwa, godność rodzicielstwa i miłości małżonków (jako sakramentalnego znaku miłości Chrystusa do Kościoła). O dziewictwie pisali zaś, że jego uzasadnieniem jest życie kontemplacyjne i mistyczne zjednoczenie z Chrystusem.

Literatura chrześcijańska:
Po kilkudziesięciu latach ustnego głoszenia Ewangelii dążono do utrwalenia jej na piśmie (nauki Chrystusa i apostołów). Na początku objaśnienia Starego Testamentu były czynione metodą rabinistyczną. Nowością był fakt, że autor wykazywał spełnienie w Jezusie Chrystusie proroctw starotestamentalnych.
Prócz Ewangelii i listów apostolskich pojawiły się też teksty, m.in.:
- Klemensa Rzymskiego,
- Ignacego Antiocheńskiego,
- Polikarpa ze Smyrny,
- Papiasza.
Ich pisma były dla wewnętrznego użytku Kościoła.
Potem były pisma apologetyczne św. Justyniana. Chrześcijanie są w nich przedstawieni jako najlepsi obywatele Rzymu i autentyczni dziedzice cywilizacji grecko-rzymskiej. Chrystianizm jawi się jako kolejny etap po hellenizmie.
Św. Ireneusz (pochodzący ze Wschodu, Azji Mniejszej; misjonarz na Zachodzie, w Galii; uczeń św. Polikarpa, który z kolei był uczniem św. Jana apostoła) to najwybitniejszy polemista II wieku, „ojciec” teologii chrześcijańskiej, autor dzieła przeciw gnostykom - Adversus haereses (5 ksiąg). Jest on głębokim oryginalnym teoretykiem chrześcijańskiego planu zbawienia. Według św. Ireneusza tradycja Kościoła zawiera ciągłość apostolskiego przekazu, a jej nosicielami są wszyscy wierni, zaś zewnętrznym znakiem – sukcesja apostolska.   

* Tekst ułożony na podstawie książki ks. prof. Daniela Olszewskiego "Dzieje chrześcijaństwa w zarysie". 

wtorek, 4 lutego 2014

W kręgu kultury izraelskiej

Chrześcijaństwo powstało na fundamencie życia i działalności Jezusa Chrystusa, który urodził się w Palestynie za czasów cesarza Augusta i poniósł śmierć krzyżową w Jerozolimie za panowania cesarza Tyberiusza. Jezus wyrósł w narodzie żydowskim, w religii judaistycznej, która miała już swą wielowiekową historię (sięgającą czasów Abrahama). Pod względem religijnym można było zaobserwować w tym narodzie kilka stronnictw (ugrupowań). Ks. prof. Mariusz Rosik w książce „Judaizm u początków ery chrześcijańskiej”, napisał: Nie mają (…) racji ci, którzy twierdzą, że judaizm „był podzielony” na ugrupowania. Zdecydowana większość pobożnych Żydów nie była ani faryzeuszami, ani saduceuszami, ani nie należała do innych ugrupowań. Byli wyznawcami religii, którzy ulegali silniejszym lub słabszym wpływom, argumentacjom i poglądom głoszonym przez członków poszczególnych ugrupowań, nie znaczy to jednak, że całkowicie się z nimi utożsamiali (s. 140). Oto krótka notka o trzech z nich:
Faryzeusze – jedno z głównych stronnictw religijnych. Byli głównymi przeciwnikami Jezusa i Jego nauki. Nazywano ich „uczeni w Piśmie” (choć nie wszyscy znawcy Prawa byli faryzeuszami). Nie urodzili się kapłanami. Uważali, że zaskarbienie sobie szczęścia i miłości Boga jest możliwe przez skrupulatne przestrzeganie wszystkich przykazań dekalogu i przepisów Tory – Prawa Mojżeszowego (613). Faryzeusz był przewodniczącym synagogi (rabin). Stronnictwo faryzeuszy wierzyło w zmartwychwstanie ciał, życie pozagrobowe i nagrodę w życiu przyszłym.
Saduceusze byli przedstawicielami arystokratycznych rodów kapłańskich. Ugodowi wobec Rzymu (bardziej niż faryzeusze) nie cieszyli się takim zaufaniem wśród ludu, jak faryzeusze. Saduceusze uważali się za jedynych interpretatorów Prawa, lecz trzymali się tylko Prawa pisanego (z wykluczeniem tradycji ustnej). Odrzucali wiarę w zmartwychwstanie ciał i życie pozagrobowe. Stąd ich pytanie skierowane do Jezusa o to jak będzie wyglądało małżeństwo tej, która wciąż wdowiała i w swoim ziemskim życiu w sumie miała 7 mężów.
Wspólnota z Qumran (żyjąca na północno-zachodnim wybrzeżu Morza Martwego) została bliżej poznana odkąd w 1946 r. odkryto manuskrypty w grotach. Prawdopodobnie większość jej członków należała do esseńczyków. Qumrańczycy dążyli do odrodzenia religijnego w judaizmie palestyńskim. Stawiali sobie wysokie wymagania etyczne i duchowe. Czynili to poprzez skrupulatne przestrzeganie Tory i studium Biblii żyjąc na pustyni. Okres przygotowania do stanu mniszego trwał 3 lata. Mężczyźni, którzy chcieli założyć rodzinę, mogli to uczynić tylko jednorazowo (jednożeństwo).
Na tym tle rodzi się Kościół przyjmując nazwę od Chrystusa (Mesjasza). Jezus za życia nauczał z mocą, a swą naukę potwierdzał znakami (cudami). Bóg przez Niego uzdrawiał, okazywał łaskę, wskrzeszał, odpuszczał grzechy. Jezus czynił to mocą Ojca, z którym był zjednoczony poprzez miłość. Nauczyciel z Nazaretu wyróżniał się tym, że sam zgromadził uczniów, podczas gdy do innych rabbich to uczniowie przychodzili, wybierając sobie nauczyciela. Jezus powołuje ludzi prostych (rybaków) i grzesznych (np. celnik Mateusz), ale właściwie przysposobionych do przyjęcia Dobrej Nowiny. Pośród Jego uczniów są najbliżsi nazywani apostołami. Po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa uczniowie odczytali od swego Mistrza przekaz kontynuowania misji głoszenia Ewangelii o zbawieniu na całym świecie. Na czele wspólnoty chrześcijan staje Piotr.
Ewangelie opisują głównie działalność publiczną Jezusa Chrystusa. Greckie Dzieje Apostolskie traktują o początkach Kościoła. Koncentracja wydarzeń jest w Jerozolimie, w której w dniu Pięćdziesiątnicy następuje zesłanie Ducha Świętego. Fakt ten łączy się z kerygmatem, którego głównym tematem była prawda o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Św. Łukasz przedstawia to w perspektywie ekonomii zbawienia. Jezus stał się centrum historii świata, bo historia realizuje swój najgłębszy sens. Od tej pory misje apostolskie rozchodzą się na cały świat.
Początkowo w Jerozolimie Kościół gromadził się w domach celem „łamania chleba” i modlitwy, dzieląc się wspólnymi dobrami. Nie była to gmina odłączona od judaizmu, dlatego nadal przestrzegano Prawa Mojżeszowego i poddawano się obrzezaniu. Byli to tzw. judeochrześcijanie. Drugim centrum rozkwitu chrześcijaństwa była Galilea.
Poza Jerozolimą był Kościół w tzw. diasporze. Do tej właśnie wspólnoty napisał Ewangelię św. Łukasz (po grecku). Tam liczebność chrześcijan była siedmiokrotnie wyższa niż w Jerozolimie.
Ekspansja Kościoła umacnia jego strukturę organizacyjną. W Jerozolimie było serce chrześcijaństwa, jednakże apostołowie zakładali coraz więcej wspólnot kościelnych poza jej granicami. Dzieje Apostolskie, prócz apostołów, wymieniają starszych – presbyteroi (kapłanów) i episcopoi, którzy mieli pieczę nad wspólnotami kościelnymi. Dzieje wspominają też Siedmiu, którzy „obsługiwali stoły” (Dz 6,1-6)[1]. 
Struktura Kościołów Pawłowych jest natury charyzmatycznej, jako owoc działania Ducha Świętego w ludziach o specjalnych uzdolnieniach (charyzmatach). Wśród nich byli, m.in.: apostołowie (misjonarze), prorocy (natchnieni Słowem Bożym) i nauczyciele (badający i szerzący doktrynę).   
W łonie chrystianizmu utworzyły się 2 stronnictwa:
1)     chrześcijanie pochodzenia żydowskiego, którzy podkreślali obowiązek zachowywania nadal Prawa Mojżeszowego.
2)     nawróceni z pogaństwa (helleniści), którzy uważali, że Prawo przestało obowiązywać z chwilą przyjścia Chrystusa na świat.
Pierwszym męczennikiem był hellenista – św. Szczepan (zob. Dz 6,1-6). Po stronie hellenistów opowiedział się św. Paweł i Barnaba. Pierwszy wykorzystał całą swą wiedzę rabinistyczną (zdobytą przed nawróceniem) do argumentów „przeciwko” Prawu (które było jak pedagog, który miał doprowadzić do Chrystusa, a po Jego misji przestało mieć swe pierwotne znaczenie).  
Kryzys tych dwóch spojrzeń doprowadził do zwołania tzw. Soboru Jerozolimskiego w 49 roku. Wypracowano tam kompromis pod nazwą Dekretu Apostolskiego (Dz 15,1-35). Nakazywał on nawróconym poganom zachowanie jedynie minimum Prawa, np. powstrzymania się od pożywania mięsa ofiarnego ze świątyń pogańskich. Helleniści nie musieli więc bezwzględnie przestrzegać Prawa. W roku 70 (za cesarza Tytusa) zostaje zburzona świątynia jerozolimska. Powoli judeochrześcijanie „grecyzują się”.
Chrześcijaństwo wywodzi się od Żydów, ale od 49 r., można powiedzieć, że od Greków.
Dzieje Apostolskie topograficznie rozpoczynają się w Jerozolimie, ale kończą w Rzymie. Stąd stolicą chrześcijaństwa – Rzym.

* Tekst ułożony na podstawie książki ks. prof. Daniela Olszewskiego "Dzieje chrześcijaństwa w zarysie". 


[1] Pierwotna instytucja diakonatu.

sobota, 1 lutego 2014

Spotkanie z Jezusem


Jezus spotykał na swojej drodze bardzo różnych ludzi. Jezusa spotkali naoczni świadkowie, ale i głęboko wierzący ludzie, którzy obcowali z Nim mistycznie. Jezus rozmawiał m.in. z Nikodemem, Samarytanką, Piotrem, Syrofenicjanką, Pawłem, sparaliżowanym, kobietą cierpiącą na krwotok, jawnogrzesznicą, Marią Magdaleną, wędrowcami idącymi do Emaus… Wszyscy oni zetknęli się w swoim życiu z Jezusem i było to wyjątkowe, niezapomniane spotkanie. Pomyślałam: jak to dobrze, że natchnieni autorzy pozostawili nam zapis tych spotkań. Otwierając Biblię możemy uczestniczyć na nowo w tych wydarzeniach, rozważać i przeżywać je na modlitwie; uczyć się. I tylko szkoda, że niektórzy bohaterowie mają nieznane imiona... Mówimy: „sparaliżowany”, choć był nim tylko do momentu, gdy Jezus go uzdrowił. Potem był zdrowy. Dlatego zastanawiam się, jak miał na imię ów mężczyzna? Może Józef albo Daniel; może Ezechiel, Izaak, Jozue; może Mateusz, Rafał albo Mojżesz, Selim, Uriasz, Zachary lub Tadeusz? A Syrofenicjanka, Samarytanka i kobieta cierpiąca na krwotok? Jak miały na imię? Może któraś z nich była Esterą albo Judytą; może Rutą, Deborą, Marią, Rachelą albo Żanną; może Tamarą, Leą, Noemi, Abigail, Dalilą, Rafaelą, Atalią albo Diną? Nie wiemy… To osoby z ludu, proste, zwyczajne, anonimowe, które zostały określone miejscem pochodzenia, chorobą lub problemem, z którym się zmagały. Wstydliwy jest oznacznik: „jawnogrzesznica”… Jakże więc musiało pocieszyć kobietę, która podeszła do Jezusa, gdy zwrócił się do niej „córko” albo „niewiasto”. W samym tym zwrocie ileż jest już miłości i miłosierdzia, ileż ciepła i delikatności.
Również dla samego Jezusa spotkania z ludźmi były ważne. Pozwalały Mu odpowiadać miłością na miłość Ojca. Dla bliźnich był Nauczycielem i Przyjacielem, który nawiązywał czyste i głębokie relacje miłości. Dzięki temu, każdy z cichych bohaterów był ważny i niepowtarzalny. Jezus budował więzi szacunku i bratniej miłości z kobietami i mężczyznami, pochylając się nad ich problemami, jakie dźwigali na ciele i duszy. Czasem relacje ewangelistów z owych spotkań są bardzo krótkie, ale zawsze charakteryzuje je pewien punkt zwrotny. Moment przemiany w życiu postaci, pozostawiający piętno w ich sercu na kolejne lata, promieniujący długim światłem krótkiego zdarzenia. Spotkania z Jezusem były niezapomniane, wyjątkowe, znaczące, głębokie, poruszające, ważne, pełne duchowej mocy i Bożej miłości. 
I po dziś dzień każdy może spotkać Jezusa w swoim życiu. Ten, kto szuka i nie ustaje w drodze. To wielkie szczęście, że miłość Jezusa jest najgłębsza, bo nie możemy zrobić nic, aby Bóg kochał nas bardziej, ani nie możemy zrobić nic, aby Bóg kochał nas mniej. Bóg z natury jest miłością i nie potrafi istnieć inaczej jak kochając. Wystarczy uwierzyć w to, że Bóg dał swego Syna Jednorodzonego, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne[1].

[1] Ks. Mariusz Rosik, Jezus. W przestrzeni spotkań, Wrocław 2012, s. 142.