Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 8 maja 2016

Małżeństwo - tajemnica to wielka według św. Pawła (1 Kor 7) - cz.4

W owej komunii Chrystusa i Kościoła kryje się wzór, norma, a nawet inspiracja dla chrześcijańskiego małżeństwa. Cechy miłości Chrystusa wobec Kościoła to elementy więzi małżeńskiej, wśród których wyróżniamy:
- bezinteresowną miłość,
- definitywną wierność,
- całkowity dar z siebie,
- przebaczenie.
Apostoł wskazał drogę miłości międzyosobowej w rodzinie, jednocześnie podkreślając wielkość, godność oraz wartość chrystologiczną i eklezjalną związku sakramentalnego mężczyzny i kobiety. Nie pominął też faktu, że tajemnicę miłości przeżywa się nie tylko w przymierzu między osobami odmiennej płci, lecz również w całkowitym oddaniu się Chrystusowi i Kościołowi.
Dzięki zapatrzeniu w Chrystusa w małżeństwie może zrealizować się pełnia człowieczeństwa. Głęboka i autentyczna miłość małżeńska jest świadomym wyborem wierności wobec współmałżonka oraz nieustanym budowaniem relacji wzajemnego szacunku i partnerstwa. W praktyce oznacza to (jak pisze święty Paweł), że żona winna obdarzać szacunkiem swego męża i służyć mu tak, jak Kościół służy Chrystusowi (zob. Ef 5,22.33). Mąż natomiast winien tak chronić i miłować żonę, jak Chrystus chroni i miłuje swój Kościół (Ef 5,25−29). Prawdziwa miłość męża do żony jest jak ofiara Chrystusa z miłości. A zatem w małżeństwie chrześcijańskim mąż czerpie najdoskonalszy wzór z Chrystusa.
W obrębie Bożej tajemnicy rodzina staje się miejscem:
  1. zbawienia, ponieważ małżonków dosięga zbawcza miłość Chrystusa, która uwalnia ich z egoizmu i otwiera na całkowity dar z siebie;
  2. proroctwa, ponieważ doświadczenie daru z siebie we wzajemnej miłości jest doświadczeniem ludzkim i zapowiada rzeczywistość ostateczną ku której człowiek zmierza (czyli pełną i definitywną komunię z Bogiem);
  3. świadectwa, ponieważ małżonkowie chrześcijańscy promieniują na świat konkretną i widzialną miłością.1

Bóg od momentu stworzenia ludzi chciał, aby nierozerwalna więź między kobietą i mężczyzną wynikająca z małżeństwa była dla nich źródłem dojrzewania do świętości. Stąd podstawą związku małżeńskiego winna być miłość pełna oddania, która sprawia, że osoby uczą się być dla siebie bezinteresownym darem. Tylko tak małżeństwo chrześcijańskie będzie stanowiło odzwierciedlenie relacji istniejącej pomiędzy Chrystusem i Kościołem.

1 Tamże, s. 278.

Małżeństwo - tajemnica to wielka według św. Pawła (1 Kor 7) - cz.3

Pośród licznych elementów dotyczących małżeństwa, zawartych w 7 rozdziale Pierwszego Listu do Koryntian, widać wyraźną troskę świętego Pawła o postawę kobiet. Warto zauważyć, że pierwsze wspólnoty chrześcijańskie nie troszczyły się w głównej mierze o zmianę prawnych i społecznych zasad dotyczących domowych relacji. Akceptowano formy powszechnie obowiązujące, choć nie w sposób bierny i bezkrytyczny. W panujący w rodzinach porządek (z naleganiem na podporządkowanie się), zaczęto włączać zalążek odnowy, jakim była miłość, która ze swej natury domagała się przejścia ponad układem hierarchicznym. Był to całkiem nowy model życia, zdolny odnowić każde powołanie od wewnątrz (zob. Ef 5,25). Troska apostoła koncentruje się zatem na rozważeniu jak żyć w takiej a nie innej kulturze w całkiem nowy, bo Chrystusowy sposób.
Paweł bardzo wyraźnie podkreśla nierozerwalność małżeństwa. Przymierze mężczyzny i kobiety porównał do zjednoczenia Chrystusa z Kościołem: Mężowie, miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie (…). Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem. Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła (Ef 5,25.31−32). Zarówno prawodawstwo żydowskie, jak i grecko-rzymskie, przewidywało przypadki, w których żona mogła opuścić męża lub mąż mógł rozwiązać kontrakt małżeński przez wręczenie dokumentu rozwodu. Paweł dopuszcza tylko jeden wyjątek zezwalający na odejście. Mianowicie ma on miejsce wówczas, gdy małżonkowie zawarli związek małżeński jako osoby nieochrzczone, a następnie jedno z nich nawróciło się i doznaje krzywdy. Wówczas, zachowując prawo do pokoju, wolno rozstać się ze współmałżonkiem.1 Jednak w zgodnym związku małżeńskim tego rodzaju nawet niewierząca osoba korzysta z owoców dobrego życia i modlitwy wierzącego współmałżonka: Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez „brata” (1 Kor 7,14).2
Związek małżeński pierwszych rodziców: Adama i Ewy jest zapowiedzią związku Chrystusa z Kościołem. W obrazie zaślubin Chrystusa z Kościołem kryje się nauka o niezwykłej, ważnej i wielkiej tajemnicy, z której winny czerpać wszystkie małżeństwa. Kochając swój Kościół i poświęcając za niego samego siebie, Chrystus wypełnił plan przymierza małżeńskiego, którego zaślubiny Adama z Ewą były szkicem i proroctwem. To właśnie w zaślubinach Chrystusa z Kościołem w pełni i definitywnie została zrealizowana idea przymierza małżeńskiego. W konsekwencji archetypem wspólnoty małżeńskiej nie jest już Adam i Ewa, lecz Chrystus i Kościół.3 Każde małżeństwo chrześcijan jako sakrament jest widzialnym odnowieniem misterium Chrystusa i Kościoła.
1 W temacie tym występuje tzw. „przywilej Pawłowy”, zezwalający na odejście osobie niewierzącej (zob. 1 Kor 7,15). Kościół odwołuje się do niego po dzień dzisiejszy w przypadku małżeństw nieochrzczonych po nawróceniu się jednej ze stron.
2 Zob. P. Porębski, Listy Pawła Apostoła w wierze rozumnej świeckiego teologa, Kielce 2010, s. 38-40.

3 B. Maggioni, Paweł. Apostoł Chrystusa i sługa Ewangelii, Kielce 2009, s. 276.

Małżeństwo - tajemnica to wielka według św. Pawła (1 Kor 7) - cz.2.

Rozdział 7 Pierwszego Listu do Koryntian porusza temat małżeństwa, dziewictwa i miłości. Można go podzielić na dwie tematyczne części:
  1. w pierwszej święty Paweł zajmuje się relacją zachodzącą między mężczyzną a kobietą oraz tematyką małżeńską w różnych sytuacjach:
- kiedy mamy do czynienia z parą (1 Kor 7,2−7),
- kiedy osoby nie wstąpiły jeszcze w związek małżeński lub jedna z osób owdowiała (1 Kor 7,8−9),
- kiedy mężczyźni są żonaci a kobiety zamężne (1 Kor 7,10−11),
- kiedy jedno z małżonków jest osobą niewierzącą (1 Kor 7,12−16);
  1. w drugiej części apostoł zwraca się do tych, którzy stoją przed wyborem drogi życia, a więc do:
- par, które zamierzają się pobrać (1 Kor 7,25−28.32−35),
- par już zaręczonych (1 Kor 7,36−38)
oraz do wdów (1 Kor 7,39−40).
Na końcu obu części tematycznych przywołuje głębszą naukę w perspektywie eschatologicznej, w której to, niezależnie od wybranego przez chrześcijanina stanu życia, najważniejszą pozostaje relacja z Bogiem wraz z najdoskonalszą Chrystusową miłością (1 Kor 7,12−24.29−31).1
Święty Paweł, wskazywał na zalety stanu dziewictwa, ponieważ pragnął, by Koryntianie byli wolni od:
- utrapień (1 Kor 7,32),
- pobudzenia zmysłów i pożądania (1 Kor 7,28),
- rozterek (1 Kor 7,34).
Oceniając stan bezżenny jako szczęśliwy (1 Kor 7,40) zachęcał, by chrześcijanie godnie i z upodobaniem trwali przy Panu (1 Kor 7,35). Pomimo jednak własnej bezżenności i umiłowania czystości, napisał: Ze względu jednak na niebezpieczeństwo rozpusty niech każdy ma swoją żonę, a każda swojego męża (1 Kor 7,2); Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć (1 Kor 7,9). Zaznaczył jednak, że miłość małżeńska jest ukierunkowana na konkretną osobę i trudniej jest dbać o sprawy wieczne: Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi (1 Kor 7,32−34). Paweł wskazując na „łagodniejszą” drogę do świętości w stanie dziewictwa chciał pokazać, że jest ona jednocześnie obrazem doskonałej komunii człowieka z Bogiem w czasach ostatecznych. Ktoś, kto dobrowolnie i świadomie podjął na ziemi życie w stanie bezżennym, staje się niejako znakiem obecności Królestwa Bożego. Oczywiście apostoł zdawał sobie sprawę, że w większości Koryntianie wstępowali w związki małżeńskie. Nie zachęca jednak, aby pod wpływem jego słów ktokolwiek zmienił swą decyzję. Raczej kładzie nacisk na to, aby każdy, niezależnie od wybranego stanu życia, na pierwszym miejscu postawił Boga i troskę o zbawienie. W odniesieniu do małżeństwa dał wskazówki pozwalające wyrażać poślubionej osobie głęboką miłość prowadzącą do doskonałej miłości Chrystusowej: Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też żona mężowi. Żona nie rozporządza własnym ciałem, lecz jej mąż; podobnie też i mąż nie rozporządza własnym ciałem, ale żona. Nie unikajcie jedno drugiego, chyba że na pewien czas, za obopólną zgodą, by oddać się modlitwie; potem znów wróćcie do siebie, aby (…) nie kusił was szatan. (1 Kor 7,3−5).

1 F. Brovelli, Pawłowy zakład, Kielce 2009, s. 39-53.

Małżeństwo - tajemnica to wielka według św. Pawła (1 Kor 7) - cz.1.

We wspólnocie korynckiej znaleźli się chrześcijanie, którzy w obawie przed popadnięciem w grzechy ciała oraz pod wpływem platońskiej filozofii (odrzucającej wartość ciała) głosili, że zawieranie małżeństw nie jest zgodne z nauczaniem Pawła. Apostoł prostuje te opinie i wypowiada się na temat godności i godziwości małżeństwa, a także wzajemnych obowiązków małżonków. Nie buduje jednak w swym tekście traktatu o małżeństwie. Jego list nie stanowi również systematycznego wykładu dotyczącego norm i zasad, które winny obowiązywać w chrześcijańskim małżeństwie. Podkreśla natomiast sprawy doniosłe i konkretne, poddając analizie różnorakie sytuacje związane z powołaniem do małżeństwa lub do stanu dziewictwa.
Święty Paweł zaznacza, że każda z dróg życia jest łaską, a więc darem, charyzmatem pochodzącym od Boga (1 Kor 7,7). Może zatem stanowić przestrzeń do budowania autentycznej relacji z Panem: Za [wielką] bowiem cenę zostaliście nabyci. Nie bądźcie więc niewolnikami ludzi. Bracia, niech przeto każdy trwa u Boga w takim stanie, w jakim został powołany. (1 Kor 7,23−24; zob. też 1 Kor 7,17.20.24).
Apostoł podał przy tym kryteria pozwalające rozeznać wolą Bożą:
a) odczytanie Bożego powołania,
b) autentyczną więź z Panem.
One to w trafnym wyborze owocują:
- pokojem,
- wolnością w sercu,
- poczuciem własnej godności,
- harmonią wewnętrzną.
Święty Paweł odniósł się do oczekiwania na ponowne przyjście Chrystusa (Paruzję), w którym nie powinno być postawy ucieczki czy katastrofizmu, lecz odczytanie w sercu Bożego zaproszenia Bożego do wrażliwości sumienia i duchowego czuwania w każdej sytuacji życiowej oraz zanurzenia się w głęboką relację z Chrystusem. Pisał, że ludzkie życie nie trwa długo i dlatego tak ważne są sprawy związane z wiecznością: Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata. (1 Kor 7,29−31).

Świadomy ludzkiego ubóstwa i poczucia niemocy wobec trudności Apostoł Narodów pragnął dać Koryntianom nadzieję, że własne powołanie można przeżywać w całej jego prawdzie dzięki jedności z Jezusem. Chrystus bowiem wypełnił wolę Ojca i dał wspaniały przykład miłości stanowiącej sens życia. Swą niezłomną i pełną oddania postawą samozaparcia i zawierzenia Ojcu ukazał ponadto, że pośród doświadczeń zawsze można podnieść się, zacząć od nowa i iść dalej. Najważniejszą sprawą jest zachowanie Bożych przykazań (1 Kor 7,19).

piątek, 25 marca 2016

Stabat Mater - G. B. Pergolesiego

Giovanni Battista Pergolesi, właściwie Giovanni Battista Draghi (ur. 4 stycznia 1710 w Jesi, zm. 16 marca 1736 w Pozzuoli) – włoski kompozytor, skrzypek i organista epoki baroku. Należał do czołowych kompozytorów włoskiej opery komicznej pierwszej połowy XVIII wieku. Urodził się w rodzinie szewców, w której niestety szybko zapadł na zdrowiu. Przez całe życie zmagał się z gruźlicą, miał również problemy z chodzeniem. Niedostatki zdrowotne rekompensowały jednak wyjątkowe uzdolnienia muzyczne, które umożliwiły mu samodzielne utrzymywanie się w Neapolu podczas studiów w tamtejszym konserwatorium.
Zaraz po ukończeniu szkoły w 1731 roku Pergolesi skomponował swoją pierwszą operę "La conversione e morte di San Guglielmo". Dzieło spotkało się wprawdzie tylko z częściowym sukcesem, jednak na tyle dużym, by Pergolesim zainteresował się książę Neapolu - Fernando Colonna Stigliano. On to zatrudnił młodego kompozytora na swoim dworze jako maestro di capella. W 1732 r. Neapol nawiedziło trzęsienie ziemi. W związku z tym kataklizmem arcybiskup poprosił Pergolesiego o skomponowanie przez niego stosownej kompozycji - mszy pokutnej. Po niej pojawiła się później seria kompozycji religijnych na głosy solowe, chór i orkiestrę z głównym utworem – "Stabat Mater" powstałym w 1736 roku.
Kompozytor zmarł w marcu 1736 roku na gruźlicę. Pochowany został w kaplicy katedry Puzzuoli.
W świecie operowym nie zdobył Pergolesi za życia pełnego uznania i ponadczasowej sławy. Zdarzyło się nawet, że podczas premiery opery "L’Olimpiade" w 1725 roku ponoć jeden ze słuchaczy rzucił w Pergolesiego pomarańczą. Jednak w muzyce kościelnej odniósł niezaprzeczalny sukces.
"Stabat Mater" obejmuje 20 części na 2 soprany, chór i orkiestrę. Tekst jest łaciński. To ostatni kompletny utwór Pergolesiego. Kompozytora zainspirowała Męka Chrystusa oraz wizerunek Matki Boskiej płaczącej pod krzyżem. Dzieło jest niezwykle przemyślane. Męka Pańska została odmalowana w nowych środkach muzycznej ekspresji, których doświadczyć możemy choćby podczas słuchania VI części utworu: "Vidit suum". W sposób sugestywny oddaje ona przedśmiertne westchnienia Jezusa na krzyżu.
Kompozytor włożył mnóstwo wysiłku w przygotowanie swego dzieła, pamiętając, że zamawiający utwór książę Maddaloni jest znawcą ówczesnego stylu muzyki Alessandro Scarlattiego.
Tuż po ukończeniu partytury kompozytora dopadła gorączka wywołana nawrotem gruźlicy. Choroba ta w niedługim czasie stała się bezpośrednią przyczyną jego śmierci.
Jednym z powodów ogromnej popularności "Stabat Mater" zwłaszcza w drugiej połowie XVIII wieku jest sposób traktowania przez Pergolesiego harmonii. Podczas gdy większość jemu współczesnych przechodziło w swoich kompozycjach od akordu do akordu, Pergolesi zasłynął stosowaniem opóźnień i spowalnianiem oczekiwanego przez słuchacza rozwiązania akordów. Innym czynnikiem jest styl jego kompozycji, określony z czasem mianem galant, dla którego melodyjność i gracja stanowiły główne determinanty kształtu kompozycji.
Za czasów Pergolesiego zarzucano jego melodiom zbytnią frywolność i prowokacyjność. Zwłaszcza w kompozycjach sakralnych spotykały się one z oporem. Sopran wibrujący w "Cuius animam" w połączeniu z głęboką wymową tekstu pokazywał, zdaniem niektórych, zbyt wiele. O ile jednak pod względem melodycznym Pergolesi wychodzi często poza schematy ogólnej konwencji tworzenia w jego czasach, o tyle na polu warsztatu kompozytorskiego jego dzieło osadzone jest na solidnym gruncie muzyki barokowej.
Przedwczesne odejście Pergolesiego to jedna z największych strat dla muzyki światowej, którego talent dopiero co mógł rozkwitnąć. [1]
[1] Na podstawie http://www.rmfclassic.pl/mistrzowska-kolekcja/plyta,Giovanni-Battista-Pergolesi,29.html

Tekst oryginalny "Stabat Mater":
    1. Stabat Mater dolorosa
    Iuxta crucem lacrimosa
    Dum pendebat Filius.

    2. Cuius animam gementem
    Contristatam et dolentem,
    Pertransivit gladius.

    3. O quam tristis et afflicta
    Fuit illa benedicta
    Mater unigeniti!

    4. Quae moerebat et dolebat,
    Pia Mater, dum videbat
    Nati poenas incliti.

    5. Quis est homo qui non fleret,
    Matrem Christi si videret
    In tanto supplicio?

    6. Quis non posset contristari,
    Christi Matrem contemplari
    Dolentem cum Filio?

    7. Pro peccatis suae gentis
    Vidit Iesum in tormentis,
    Et flagellis subditum.

    8. Vidit suum dulcem natum
    Moriendo desolatum
    Dum emisit spiritum.

    9. Eia Mater, fons amoris
    Me sentire vim doloris
    Fac, ut tecum lugeam.

    10. Fac, ut ardeat cor meum
    In amando Christum Deum
    Ut sibi complaceam.

    11. Sancta Mater, istud agas,
    Crucifixi fige plagas
    Cordi meo valide.

    12. Tui nati vulnerati,
    Tam dignati pro me pati,
    Poenas mecum divide.

    13. Fac me tecum, pie, flere,
    Crucifixo condolere,
    Donec ego vixero.

    14. Iuxta crucem tecum stare,
    Et me tibi sociare
    In planctu desidero.

    15. Virgo virginum praeclara,
    Mihi iam non sis amara
    Fac me tecum plangere.

    16. Fac, ut portem Christi mortem
    Passionis fac consortem,
    Et plagas recolere.

    17. Fac me plagis vulnerari,
    Fac me cruce inebriari,
    Et cruore Filii.

    18. Flammis ne urar succensus
    Per Te, Virgo, sim defensus
    In die iudicii.

    19. Christe, cum sit hinc exire,
    Da per Matrem me venire
    Ad palmam victoriae.

    20. Quando corpus morietur,
    Fac, ut animae donetur
    Paradisi gloria. Amen.

Tłumaczenie Leopolda Staffa:
1.Bolejąca Matka stała 

U stóp krzyża, we łzach cała, 
Kiedy na nim zawisł Syn.

2. A w Jej pełnej jęku duszy, 
Od męczarni i katuszy, 
Tkwił miecz ostry naszych win.

3. Jakże smutna i strapiona 
Była ta błogosławiona, 
Z której się narodził Bóg.

4. Jak cierpiała i bolała, 
Jakże drżała gdy widziała 
Dziecię swe wśród śmierci trwóg.

5. Któryż człowiek nie zapłacze, 
Widząc męki i rozpacze 
Matki Bożej w żalu tym?

6. Któż od smutku się powstrzyma, 
Mając matkę przed oczyma, 
Która cierpi z Synem swym?

7. Widzi, jak za ludzkie winy 
Znosi męki Syn jedyny, 
Jezus -jak Go smaga bat.

8. Widzi jak samotnie kona 
Owoc Jej czystego łona, 
Dając życie za ten świat.

9. Matko, coś miłości zdrojem, 
Przejmij mnie cierpieniem swoim 
Abym boleć z Tobą mógł.

10. Niechaj serce moje pała, 
By radością mą się stała 
Miłość, którą - Chrystus Bóg.

11. Matko święta, srogie rany,
Które zniósł Ukrzyżowany, 
Wyryj mocno w duszy mej.

12. Męką, Syna rodzonego,
Co dla dobra cierpiał mego, 
Ze mną się podzielić chciej.

13. Pragnę płakać w Twym pobliżu, 
Cierpiąc z Tym, co zmarł na krzyżu 
Po mojego życia kres.

14. Chcę pod krzyżem stać przy Tobie,

Z Tobą łączyć się w żałobie, 
I wylewać zdroje łez.

15. Panno czysta nad pannami, 
Niechaj dobroć Twoja da mi 
Płakać z żalu z Tobą współ.

16. Bym z Chrystusem konał razem, 
Męki Jego był obrazem, 
Rany Jego w sobie czuł.

17. Niech mnie do krwi rani zgraja, 
Niech mnie męki krzyż upaja 
I Twojego Syna krew.

18. W ogniu Panno, niech nie płonę, 
Więc mnie w swoją weź obronę, 
Gdy nadejdzie sądu gniew.

19. Gdy kres dni przede mną stanie, 
Przez Twą Matkę dojść mi Panie, 
Do zwycięstwa palmy daj.

20. Kiedy umrze moje ciało, 
Niechaj duszę mą z swą chwałą 
Czeka Twój wieczysty raj. Amen 

piątek, 18 marca 2016

Pełnienie dzieła misyjnego

Do elementów związanych z głoszeniem Ewangelii należą m.in.: przepowiadanie, nawrócenie i Chrzest Święty.
Jeśli chodzi o przepowiadanie, to ma ono związek z wyraźnym nakazem Chrystusa Zmartwychwstałego: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mt 16,15). Apostołowie, którzy uwierzyli w Jezusa z Nazaretu i przyjęli Dobrą Nowinę nie mogli jej zatem zatrzymać dla siebie. W sercach Jana i Piotra głos Kyriosa był tak potężny i przekonujący, że mieli odwagę oświadczyć asertywnie przed Sanhedrynem: „My nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20). Podobnie imperatyw w sumieniu nawróconego pod Damaszkiem Szawła był równie potężny i inspirujący w swym zdumiewającym wezwaniu Chrystusa, co zaowocowało mężnym niesieniem Ewangelii rzeszom pogan. Jak silne było to zaproszenie skierowane do niego przyznał później w słowach: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16). Poprzez swą wierność Apostoł Narodów stał się prawdziwie dramatycznym praeco – heroldem, tj. oficjalnym głosicielem Radosnej Nowiny o zbawieniu (Rz 15,16; Kol 1,23).
Fakt spełnienia się oczekiwań proroków w osobie Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego oraz nastanie czasu Królestwa Bożego oddaje słowo keryssein (oznajmiać, ogłaszać wydarzenie, proklamować), które w Nowym Testamencie pojawia się aż 65 razy. Św. Jan używając słowa martyrein chce powiedzieć, że pragnie świadczyć o tym, co zostało mu objawione (tzn. o tym, co było od początku), co słyszał o Słowie życia, co ujrzał na własne oczy i co dotykał swymi dłońmi (por. 1 J 1,1-2). Poprzez ów antropomorficzno-symboliczny obraz pragnie przekazać wiarę w Jezusa − Syna Bożego (J 1,34), który jako Prawda i Światłość trwa wiecznie (J 1,15; 5,33; 8,12) i którego posłał Ojciec (J 5,36-37) dla zbawienia świata (1 J 4,14).
W obu przypadkach użyte słowa: martyrein i keryssein są proklamacją, dając słowne i czynne świadectwo, aż po gotowość do męczeństwa (martyrium) za wiarę w Jezusa. Tak rozumieli owe wyrażenia chrześcijanie pierwszych wieków oraz misjonarze wszystkich czasów.
Dla współczesnych wyznawców Chrystusa głoszenie Ewangelii to zadanie, ale i wyzwanie. Wiąże się to z potrzebą uszanowania decyzji słuchaczy o przyjęciu bądź odrzuceniu przepowiadanego orędzia o zbawieniu. Jakiekolwiek formy wymuszania aktu wiary byłyby bowiem z gruntu sprzeczne z jego sensem. Wolność religijna zgodna z sumieniem jest prawem każdego człowieka (zob. Jan XXIII, Encyklika Pacem in terris – PR 14; 48, Rzym 1963). Kościół zatem nie może przymuszać do nawrócenia. Co jednak może uczynić?
Według Nowego Testamentu nawrócenie to wewnętrzna i zewnętrza metanoia, w postaci odwrócenia się od zła i grzechu, by zwrócić się ku dobru w formie posłuszeństwa nauce Mistrza z Galilei. W kontekście teologii misji nawrócenie to pierwsze, zasadnicze i decydujące ukierunkowanie na Chrystusa oraz przyłączenie się do społeczności wierzących. Podkreśla się równocześnie kilka jego cech:
  1. Autorem nawrócenia jest Pan Bóg. Nawrócenie jest owocem Jego działania (nie zaś tego, który przepowiada Ewangelię lub jej słucha). To Bóg wzbudza wiarę (poprzez łaskę), jako jej inicjator, zanim człowiek otworzy się i ją przyjmie. Misjonarz, który podejmuje trud w przyjętym i realizowanym powołaniu, jest zatem jak „narzędzie” w „rękach” Pana Boga. Ponadto Stwórca działa w sposób sobie właściwy i pełen misterium. Co ważne, to fakt, iż paradoksalnie może posłużyć się nie tylko zaletami, ale również słabościami swego misjonarza (2 Kor 12,9).
  2. Nawrócenie przejawia się w pełnym wolności zwróceniu się ku wartości jaką stanowi dobro. Wiąże się to z uwolnieniem od grzechu, porzuceniem faryzejskiej postawy wobec Prawa i odejściem od ułudy świata, by żyć w jedności z Bogiem. Nawrócony przyjmuje osobowo Chrystusa jako swego Pana i Zbawcę (Objawienie) oraz staje się zdolny do rozpoznawania w swoim życiu rzeczywistości transcendentnej. Jego wewnętrzny wzrok i dążenia duszy są ukierunkowane ku eschatologicznemu spełnieniu się w Miłości. Wszelkie zatem trudy życia, cierpienia czy też choroby, to doświadczenia wiodące człowieka ku dojrzałemu chrześcijaństwu i przygotowujące na zmartwychwstanie w Chrystusie.
  3. Nawrócenie oznacza nowe stworzenie i nową jakość życia w jedności ze Zmartwychwstałym (2 Kor 5,17).
  4. Nawrócenie jest przemianą sumienia − duchowego sanktuarium, w którym człowiek może usłyszeć głos miłosiernego Boga.
  5. Nawrócenie jest odwróceniem się od starych, fałszywych i błędnych zobowiązań, kultów, filozofii, powiązań i przyzwyczajeń. Jest nową jakością i postawą wobec zbawczego dzieła Pana Boga. Życie człowieka staje się odpowiedzią na Boże zaproszenie do pełni.
  6. Nawrócenie jest twórcze i niejednokrotnie zaskakujące (jak wąska i kręta ścieżka – zob. Mt 7,14). Duch Święty „wieje tam, gdzie chce” (J 3,8) i jak chce. Wspólnota chrześcijańska, a zwłaszcza świadkowie Chrystusa mogą pomóc w nawróceniu. Decydujące znaczenie ma jednak Słowo, które przełamuje barierę niewiary, pośrednicząc w zbawieniu. Głoszona Ewangelia staje się zatem nadzieją na ocalenie i zbawienie jego słuchaczy (zob. Rz 11,14; 1 Kor 9, 22; 10,33; 1 Tes 2,13). Misje przynoszą zbawienie w Jezusie Chrystusie.

Z wezwaniem Jezusa do głoszenia Ewangelii łączy się nakaz udzielania Chrztu Świętego (Mt 28,19; Mk 1616). Przykład chrztu Jezusa, z wyraźnym wskazaniem na Ojca, Syna i Ducha Świętego, ukazuje bezpośredni związek chrztu ze zbawieniem w Chrystusie. Z chrztem wiąże się:
- introdukcja pójścia za Mistrzem z Galilei (jako uczestnictwo w Jego synostwie),
- oczyszczenie z grzechu pierworodnego (Rz 6,4),
- stanie się uczniem Jezusa (mathetes),
- „zanurzenie” w Nim (Rz 6,1-14),
- duchowe „przyobleczenie” serca w Chrystusa (Ga 3,27) oraz
- posłuszeństwo Kościołowi.
Dlatego więc św. Piotr zachęcał: „Nawróćcie się! I niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego” (Dz 2,38).
Chrzest to święty sakrament:
- potwierdzenie nawrócenia,
- przyjęcie wiary,
- osobisty akt oddania się Trójcy Świętej,
- włączenie w społeczność wiernych oraz
- osobowa relacja z Panem Bogiem.
Fakt przejścia w Chrzcie Świętym od duchowej śmierci do ponownego narodzenia się w Chrystusie Zmartwychwstałym jest jednym z najczęstszych motywów występujących w teologii chrztu pierwotnego chrześcijaństwa. W literaturze tamtych czasów czytamy m.in., że:
- ochrzczony „odradza się w sposób nowy” (Justyn Męczennik),
- chrzest jest „kąpielą odradzającą” (Hipolit),
- chrzest jest „odrodzeniem w wodzie” (Tertulian),
- w chrzcie „uśmiercony przez grzech zstępujesz do wody; wskrzeszony w sprawiedliwości do nowego życia, wychodzisz z niej” (Cyryl Jerozolimski),
- „Chrzest uzmysławia śmierć i pogrzeb, życie i zmartwychwstanie (…). Gdy zanurzamy głowę w wodzie, jakoby w grobie, stary człowiek pogrąża się i zostaje pogrzebany: gdy wychodzimy z wody, wraz pojawia się nowy człowiek” (Jan Chryzostom),
- „tak jak Chrystus przez swoje zmartwychwstanie wyszedł z grobu, [chrzczony powinien] przez swoją kąpiel odrodzenia wejść do nowego życia” (św. Augustyn).
Wszelkie znaki (dawne i obecne) związane z chrztem (np. zanurzenie w wodzie, zdejmowanie szat, strzyżenie włosów, tchnienie na przyjmującego chrzest, przyozdobienie w białą szatę, namaszczenie czoła, nosa i klatki piersiowej) symbolicznie wyrażały/-ją to, co dokonuje się w duszy chrzczonego.
W krajach misyjnych dopuszcza się stosowanie elementów wtajemniczenia będących w praktyce danego narodu, jeśli tylko dadzą się one dostosować do obrzędów chrześcijańskich (zob. Konstytucja o Liturgii Świętej Sacrosanctum concilium – KL 65), uczynią chrzest bardziej zrozumiałym i umożliwią trwalsze jego przeżywanie. Wśród nich może być, np.:
- nadawanie nowego imienia jako symbolu narodzin nowego człowieka,
- strzyżenie głowy jako znak zerwania z dotychczasowym życiem,
- obchodzenie dnia, w którym udzielono chrztu, jako szczególnego święta.
„Uwierzyć” i „trwać we wspólnocie” wierzących (zob. Dz 2,42.44) to dwa nierozłączne zjawiska rzeczywistości chrześcijańskiej.
Kościół to wspólnota zgromadzona mocą Ducha Świętego (zob. Ef 3,19; Kol 1,19; 2,9). Miłość Boga i człowieka tworzy jedność, dlatego we wspólnocie chrześcijańskiej splatają się pierwiastki ludzkie z Boskimi. Podczas Mszy Świętej wszystko koncentruje się wokół Chrystusa, jednoczącego ogół wierzących wokół Stołu Eucharystycznego (J 17,21).
Wśród ludów afrykańskich wspólnota ma znaczenie fundamentalne. Obejmuje zarówno żyjących, jak i zmarłych. Religia przeżywana jest we wspólnocie, ponieważ ma w niej podstawy. Wspólnota Kościoła jest jak rodzina. W niej dochodzi do wzajemnego obdarowywania się, nauczania, rozwoju moralnego, ciepła, pełni życia i rozkwitu ducha miłości. Dla Afryki zatem żaden inny obraz Kościoła nie jest bardziej odpowiedni niż obraz rodziny.
Obecna w Kościele hierarchia winna odzwierciedlać i przynaglać do relacji braterskiej służby. W niej pierwszy to ten, kto służy wszystkim (Mk 9,35).
Kościół to Lud Boży jako społeczność wszystkich wierzących.
Określenie lud Boży sięga starotestamentalnego słowa ǎm Jahweh – Lud Jahwe i oznacza wspólnotę Boga, czyli Kościół – stworzony przez Niego i zaproszony do relacji miłości. Nazwa nawiązuje do ludu Bożego − Izraela, który:
- składał się z 12 pokoleń (jak później 12 apostołów),
- został wybawiony z niewoli w Egipcie,
- ocalony przy przejściu przez Morze Czerwone,
- został wybrany jako naród, z którym Bóg zawarł Przymierze na Górze Synaj.

Kościół odzwierciedla Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli wspólnotę wierzących, wewnętrznie zjednoczonych w Bogu wiarą i miłością. Bóg zbawia swój lud przez swego Syna mocą Ducha Świętego. Kościół to znak zbawienia rodzaju ludzkiego. Chrześcijańskie misje stanowią zatem w historii ludzkości dzieło tchnienia Ducha Świętego w Chrystusowym Ciele. [tekst napisany na podstawie lektury dot. misjologii]

środa, 24 lutego 2016

Teologia moralna szczegółowa - cz.5.



1.      Przykazanie III Dekalogu: teksty i interpretacja

Występuje w:
a)      Starym Testamencie: Pamiętaj o dniu szabatu (Wj); Będziesz zważał na szabat (Pwt).
b)     Nowym Testamencie: pojednać się z bratem, zanim przyjdzie się złożyć swój dar Bogu przed ołtarzem.
Wersja katechetyczna: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Interpretacja:
·        Szabat:
- dniem dziękczynienia za dzieło stworzenia,
- treścią: wspomnienie i aktualizacja zbawczych dzieł Boga z przeszłości (zwłaszcza wyjścia z Egiptu i wyzwolenia, czyli Paschy), więc szabat: znak wyzwolenia z niewoli + dar Przymierza,
- istota święta: odpoczynek,
- szabat (obok obrzezania i małżeństw endogenicznych) – znak Bożego Przymierza i przynależności do Boga.
·        „Pamiętaj”:
- wypełniaj (Wj), zachowuj (Pwt) = ucz zachowywać Dzień Jahwe.
·        Uświęcać dzień święty = zachowywać duchowy i fizyczny kontakt ze świętym Bogiem i z tym, co święte.
·        Jezus:
- zachowywał szabat,
- na tle sposobu świętowania doszło między Jezusem a faryzeuszami do konfliktu,
- obrona: Syn Człowieczy jest Panem szabatu (miłość bliźniego nad szabatem).
·        Niedziela „dniem Pańskim”:
- pod koniec I wieku pierwsze gminy chrześcijańskie świętowały pierwszy dzień tygodnia,
- w niedzielę: Jezus Zmartwychwstał + zesłanie Ducha Świętego (Pięćdziesiątnica) i narodzenie Kościoła,
- na spotkaniach: czytanie Pism świętych, nauczanie apostolskie, „łamanie chleba”,
- 306 r. synod hiszpański w Elwirze wprowadza obowiązek udziału w uczcie eucharystycznej w Dniu Pańskim.

2.      Sakralny charakter niedzieli.

A)   Eucharystia niedzielna:
a)     Wspólnotowo-moralny wymiar Eucharystii.
Świętowania nie można oddzielić od Eucharystii. Niedziela jest najstarszym i pierwszym dniem świątecznym, który powinien być dniem chwały dla Boga, dniem radości i odpoczynku od pracy. Św. Jan Chryzostom pisał, że w tym wymiarze jedność serc rozwija więź miłości, a wszystko scala modlitwa kapłanów.
b)     Obowiązek uczestnictwa we Mszy św.
Mamy 7 świąt obowiązkowych (prócz niedziel):
(1)  Wielkanoc (wypada zawsze w niedzielę)
(2)  Narodzenie Pańskie (25 XII)
(3)  Objawienie Pańskie (6 I)
(4)  Boże Ciało
(5)  Świętej Bożej Rodzicielki (1 I)
(6)  Wniebowzięcie NMP (15 VIII)
(7)  Wszystkich Świętych (1 XI).

Nakaz uczestniczenia we Mszy niedzielnej według KPK: w obrządku katolickim, bądź w sam dzień święty, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego.
Obrządek katolicki – łaciński i wszystkie obrządki Kościołów wschodnich.
Wieczorem dnia poprzedzającego – tj. z formułą mszy niedzielnej.
Argumenty za uczestnictwem:
- Krzyżowa Ofiara Chrystusa,
- wpływ na życie moralne człowieka, jego powołanie i uświęcenie,
- „łamanie chleba” (komunia z Bogiem i ludźmi).
Kto i jak ma uczestniczyć:
- chrześcijanin od 7 roku życia,
- obecność osobista,
- ideałem przystąpienie do Komunii św. (chorzy – komunia duchowa);  

Zwolnieni m.in.:
- chorzy, opiekunowie chorych, pełniący obowiązki służby społecznej, kobiety w ciąży, po porodzie, wdowy.

B)    Powstrzymanie się od pracy (odpoczynek świąteczny)
·        Na początku nie akcentowano odpoczynku niedzielnego, bo chrześcijanie żyli m.in. pod panowaniem imperium rzymskiego.
Chrześcijanie (niektórzy) byli niewolnikami.
·        Nie chciano przenieść rygoryzmu skrupulatnego Żydów do chrześcijaństwa. Niedziela to nie szabat przeniesiony na dzień później.
·        Niedziela to czas na koncentrację na życiu duchowym. Wolność od pracy – elementem drugorzędnym. Środek do uświęcenia imienia Bożego i uświęcenia człowieka.
·        Cesarz Konstantyn ogłosił niedzielę urzędowym dniem odpoczynku dla całego społeczeństwa.
·        Dyspensa od pracy:
- nagła potrzeba pracy (np. prania),
- człowiek ubogi może uzupełnić swój zarobek pracą świąteczną.

C)    Radość
Niedziela była zawsze przeżywana w duchu chrześcijańskiej radości. Tradycja przekazała, aby w tym dniu nie klękać (bo to znak pokuty i smutku).

3.       Grzechy przeciw sakralności dnia świętego:

a)     świadome i dobrowolne nie przyjście na Mszę św.,
b)     praca w dni świąteczne,
c)     smutek.[1]

[1] Na podstawie skryptu ks. dr Adama Perza.